Co czuje klient i dlaczego zadaje oczywiste pytania?

“Kiedy otrzymam przesyłkę od momentu płatności?”
“Jaki jest koszt wysyłki do Lublina?”
“Jaki jest rozmiar tego przedmiotu?”
“Czy macie Państwo tę zmywarkę na stanie w magazynie?”

Czy zdarzało Ci się otrzymać kiedyś podobne, oczywiste pytanie od klienta? Irytowało Cię? Jeśli tak, z pewnością zastanawiałeś się czy może odpowiedzi na nie są zbyt mało wyeksponowane na Twojej stronie WWW. Być może rozważałeś dodanie ich do FAQ lub do maila, którego klient otrzymuje po zamówieniu. Możliwe też, że napisałeś je pogrubioną czcionką lub wielkimi literami na stronie WWW na karcie produktu.

Tak naprawdę, w wielu przypadkach, klientowi wcale nie chodzi o logiczne odpowiedzi na te konkretne pytania.

Continue reading

Sklep internetowy z Enterso

Mam sklep stacjonarny, więc chcę też otworzyć internetowy. Co muszę zrobić?

Wielu przedsiębiorców wychodzi z założenia, że skoro mają już sklep stacjonarny, prowadzenie podobnego tylko w Internecie będzie błahostką. W końcu mają już wieloletnią markę, doświadczenie w tego typu działalności, zaplecze w postaci magazynu, pracowników, którzy mogą obsługiwać sprzedaż internetową itp. Nic, tylko wyruszyć na szerokie wody i otworzyć się ze swoimi produktami lub usługami na cały świat. Continue reading

Generowanie leadów na laptopie

Okiełznać leady! Siła drzemie w lead response time

Od paru dni myślisz o jakimś produkcie np. nowym laptopie. Z góry postanawiasz dokonać zakupu online. Zaczynasz od rozeznania, zapoznania się z ofertą producentów w założonych widełkach cenowych. Być może jedziesz do sklepu stacjonarnego i zasięgasz języka od obsługi sklepu. Czytasz artykuły branżowe, żeby mieć podstawową wiedzę na temat, w którym niedługo podejmiesz decyzję zakupową. Pytasz znajomych o zdanie. Szukasz opinii w porównywarkach cenowych. Jakąkolwiek ścieżkę wybierzesz, poświęcasz na nią swój CZAS. Continue reading

Duplicate content oraz thin content – czyli jak skopiowane i ubogie treści wpływają na Twoją stronę w Google

Duplicate content

Zapewne wszyscy znają teksty typu „kopiuj-wklej”. Właśnie mianem duplicate content określamy treści, które zostały skopiowane z innych stron. Warto zauważyć, że powielane treści mogą pojawiać się nie tylko na różnych domenach, czyli wtedy, gdy skopiujemy dany artykuł od konkurencji, ale także na jednej domenie. Dzieje się tak wówczas, gdy do jednej domeny możemy trafić przez kilka różnych adresów. Jeśli nie ustawimy przekierowania 301, wówczas tych kilka adresów będzie dla wyszukiwarki różnymi witrynami ze skopiowaną treścią. Duplicate content bardzo często zdarza się w sklepach internetowych, które oferując ten sam produkt i pobierają tą samą bazę od producentów, wykorzystując identyczne opisy. Jednak dla dobra naszej witryny, warto postarać się o unikalną treść.

Jak wyszukiwarki reagują na duplicate content?

Każdy, kto miał do czynienia z pozycjonowaniem, słyszał o tzw. Black Hat SEO. Są to nieetyczne techniki, za pomocą których można uzyskać wyższą pozycję w wyszukiwarce w dużo szybszym czasie. Takie działania nie są jednak mile widziane i są raczej mało opłacalne. Po pierwsze, efekt ich działania jest tymczasowy. Po drugie, roboty Google skutecznie walczą z takimi technikami.

Warto również zauważyć, że za kopiowanie treści, które objęte są prawami autorskimi, możemy zostać podani na policję. Oczywiście zwykle w pierwszej kolejności, autor tekstu prosi nas o jego usunięcie. W najgorszym wypadku może się to skończyć sprawą w sądzie.

Ale wracając do tematu robotów… Jeśli wyszukiwarka Google wykryje na naszej witrynie duplicate content, w najlepszym razie, nałoży na naszą stronę filtr, w najgorszym – po prostu ją zablokuje. Konkretne kary zależą w dużej mierze od ilości skopiowanych tekstów, jakie wykryje robot. Pamiętajmy jednak, że po pierwsze ściągnięcie blokady ze strony jest niełatwym zadaniem. A po drugie – nawet jeśli uda nam się zdjąć filtr czy blokadę z witryny, osiągnięcie pozycji w Google, którą zajmowaliśmy dotychczas będzie jeszcze trudniejsze i zajmie nam sporo czasu.

Używając nieświadomie skopiowanych treści możemy również zaszkodzić stronie, na której tekst został oryginalnie zamieszczony. Wyszukiwarka Google wyświetla w wynikach wyszukiwania treści, które najbardziej pasują do zapytania użytkowników. Czasem niestety może się zdarzyć, że strona, która oryginalnie zamieściła tekst, zostanie pominięta w wynikach wyszukiwania.

Co zrobić, by uniknąć powielania tekstu w obrębie jednej domeny?

Tak, jak już zostało powiedziane, duplicate content może pojawić się także w obrębie jednej domeny. Jak sobie z tym poradzić? Możemy uniknąć tego problemy trzema metodami. Możemy wskazać właściwą stronę do indeksacji za pomocą rel=canonical, zablokować zduplikowaną treść za pomocą robots.txt lub meta robots (noindex) lub wykorzystać oferowane przez wyszukiwarki narzędzia. Warto jednak w tek kwestii skorzystać z pomocy profesjonalnej firmy, zajmującej się pozycjonowaniem. Nie posiadając fachowej wiedzy na temat SEO i próbując robić coś na własną rękę, możemy tylko bardziej zaszkodzić witrynie np. wyindeksować ją z wyszukiwarki Google.

Jak sprawdzić duplikat treści
Istnieje narzędzie www.copyscape.com , za pomocą którego sprawdzimy czy tekst na naszej stronie jest unikatowy. Wystarczy wpisać link do konkretnej podstrony, a robot wyszuka w internecie plagiatów tej treści. Drugie narzędzie do przetestowania to www.siteliner.com.
Proszę zwrócić uwagę, że nawet informacja o Cookies może być traktowana jako duplikat treści. Zadbaj o niepowtarzalną treść nawet dla polityki prywatności czy regulaminu.

Powtórzenie treści wewnątrz serwisu
1. Opisy produktów

Szczególnie w sklepach internetowych należy zwrócić uwagę na powtórzenie treści między własnymi podstronami. Przykładem jest początek opisu produktu w sklepie internetowym na liście produktów. Treść ta jest niczym innym jak kopią opisu produktu. W takim przypadku warto napisać dedykowany skrócony opis, który wyświetla się na liście w danej kategorii.

2. Strona z WWW czy bez WWW

Jeśli nasza strona ładuje się zarówno z przedrostkiem www i bez www, należy zadbać, aby jeden adres kierował do drugiego jako przekierowanie 301. Podobnie z adresem z certyfikatem SSL i bez np. https://mojastrona.pl i http://mojastrona.pl.

W tym celu należy wykorzystać plik .htaccess na FTP w głównym folderze domeny, aby zdefiniować który adres ma kierować pod jaki URL. Przykładowy kod z przekierowaniem stałym na www.:

RewriteEngine On
RewriteCond %{HTTP_HOST} ^enterso.pl(.*) [NC] RewriteRule ^(.*)$ http://www.enterso.pl/$1 [R=301,L]

3. Wiele URLi do tej samej podstrony

Częstym błędem jest stosowanie wielu adresów URL dla tej samej treści, tej samej podstrony. Przykładowo:

www.mojadomena.pl/kontakt

www.mojadomena.pl/index.php?kontakt

www.mojadomena.pl/kontakt,1

Algorytm Panda

Za wyszukiwanie treści o charakterze plagiatów i niskiej jakości odpowiada algorytm Google Panda. System wyszukiwarki poszukujący duplicat content, jest udoskonalany już od 2011 roku. W tym czasie żniwa jego były bogate. Bardzo duża ilość niskiej jakości katalogów stron internetowych i stron zapleczowych uległa degradacji otrzymując filtr.

Treści niskiej jakości – thin content

Współcześnie z treściami niskiej jakości mamy do czynienia właściwie w obrębie całego internetu. Ile razy spotkaliście się z komentarzami na forum czy wpisami na Facebooku, które zawierały błędy ortograficzne? Bo my wiele razy. Warto jednak wiedzieć, że treść niskiej jakości trochę inaczej odbierana jest przez czytelników, a inaczej przez wyszukiwarki Google.

Dla czytelników thin content to przede wszystkim artykuły zawierające błędy merytoryczne, gramatyczne, ortograficzne czy składniowe. Są one zwykle mało czytelne i niezbyt atrakcyjne, a ich czytanie sprawia (o ile ktoś w ogóle zdecyduje się taki tekst przeczytać), że zniechęcamy się do danej strony, blogera czy marki. Wyszukiwarki Google znacznie szerzej pojmują treści niskiej jakości. Są to przede wszystkim teksty „nafaszerowane” słowami kluczowymi, pozycjonowane na złe frazy lub takie, w których próbujemy ukryć słowa np. nie wyróżniając ich graficznie w żaden sposób. Thin content to także bloki ciągłego tekstu, które nie są podzielone na akapity, w których nie ma nagłówków, wyróżnień i właściwego układu. Zresztą, nawet czytelnik jest gorzej nastawiony do tekstu, w którym zlepek słów kluczowych przeważa nad normalną treścią, a bez nagłówków staje się on dodatkowo mało czytelny. Ale do thin content zaliczamy także strony ze zbyt małą ilością treści, co szczególnie spotykane jest w sklepach internetowych, gdzie często zamiast konkretnego opisu, pojawiają się tylko dane techniczne produktu. Co więcej, takie same dane pojawiają się w wielu sklepach, oferujących ten sam produkt.

Co zrobić, by nasze teksty były unikalne i miały wysoką jakość? Przede wszystkim warto podążać za zmieniającymi się algorytmami wyszukiwarek. Pamiętajmy również, by tworzyć teksty, które przede wszystkim zainteresują potencjalnych czytelników. To właśnie na odbiorcach powinno nam najbardziej zależeć. Po to budujemy pozycję w wyszukiwarce, by więcej osób mogło do nas trafić. Jednak nikt nie zostanie z nami dłużej, jeśli nie zadbamy o odpowiednią treść. Jeśli sami nie mamy czasu lub zbyt dużych umiejętności pisarskich, warto zlecić przygotowanie treści coppywriterom SEO ( zapraszamy do kontaktu ). Dzięki nim otrzymamy teksty wysokiej jakości, które będą zgodne z wymogami SEO. Prowadząc sklepy internetowe, powinniśmy skupić się na unikalnych opisach produktów – nie wystarczy nazwa producenta, rodzaj materiału czy rozmiar. Zapamiętajcie! Dobrze napisane teksty mogą Wam tylko pomóc. Zainwestowane pieniądze w unikalne treści procentują przez kolejne kilka lat, pomagając m.in. w SEO. W czasach, gdy ludzie dzielą się wszystkim w mediach społecznościowych, również dobry tekst może rozprzestrzenić się dużo szybciej, a Wasza strona zyska dodatkowych odbiorców.

Jak roboty Google widzą Twoją stronę? Od tego zależą Twoje pozycje

Robot Google – jak wpłynąć na widoczność witryny?

Zapewne wiele osób słyszało o tajemniczym robocie Google, który odpowiada za przeglądanie i indeksowanie witryn. Jeśli robot nas nie widzi, mamy marne szanse, by znaleźć się na dobrej pozycji w wyszukiwarce.

Do czego w ogóle może nam się przydać wiedza na temat tego, jak robot czyta stronę i co bierze pod uwagę? Przede wszystkim taką wiedzę możemy wykorzystać do poprawy widoczności naszej witryny. Wprowadzając zmiany na stronie oraz dostosowując ją do wytycznych Google, będziemy mogli cieszyć się nie tylko wyższą pozycją w wynikach wyszukiwania. Nasza witryna będzie także bardziej przejrzysta i czytelna dla potencjalnych użytkowników.

Aby robot mógł zobaczyć witrynę w celu jej indeksacji, możemy mu to ułatwić. Co powinniśmy zrobić? Oto kilka kroków, dzięki którym nasza strona będzie dobrze widoczna la robotów:

  1. Mapa strony. Jest to plik, w którym znajduje się spis wszystkich podstron naszej witryny. Oczywiście nie jest to konieczny etap, ale jeśli nasza strona jest bardzo rozbudowana, z pewnością dzięki takiej mapie robot będzie mógł dotrzeć to każdej podstrony oraz treści na niej zamieszczonych. Mapa strony umożliwi skuteczną indeksację.
    Wejdź do Google Search Console – przejdź do zakładki „Indeksowanie”->”Mapa witryny” a następnie kliknij przycisk „Dodaj mapę witryny”. Należy podać adres URL prowadzący do pliku z mapą, zazwyczaj plik ten nazywa się „/sitemap.xml” i jest w folderze głównym strony. Jeśli nie masz pliku mapy, skorzystaj z narzędzi do jej generowania lub skorzystaj z gotowego pluginu w CMS WordPress, Joomla itp.
  2. Google Search Console. Dodając naszą witrynę do GSC mamy dostęp do wielu przydatnych narzędzi, które ułatwią nam poprawienie strony pod względem widoczności w wyszukiwarce. Przede wszystkim „konsola” umożliwi nam zobaczenie, jak wygląda nasza widoczność dla robotów Google oraz podpowie, co należy poprawić, jakie błędy usunąć, a co dodatkowo wprowadzić. Dzięki dodaniu naszej strony w Google Search Console, ułatwimy robotowi dotarcie do wszystkich podstron i ich zindeksowanie.
    Wejdź w zakładkę „Indeksowanie” -> „Pobierz jako Google” w tym miejscu mamy możliwość podejrzenia dokładnie jak robot Google wczytuje nasz kod źródłowy. Wystarczy kliknąć Pobierz, a po chwili zobaczymy na liście link do kliknięcia.
  3. Jak ułatwić wyszukiwarce dotarcie do naszej strony, która została dopiero utworzona? Osoby, których strona istnieje w internecie już od dłuższego czasu, nie mają z tym problemu. Strony o dobrej reputacji przeglądane są nawet kilka razy dziennie w celu wychwycenia nowych treści. Co jednak zrobić, jeśli dopiero założyliśmy nową witrynę?
    1.Możemy poczekać, aż wyszukiwarka sama się tym zajmie. Jednak może to potrwać nawet 30 dni, ponieważ mniej więcej tyle czasu robot Google potrzebuje na przeszukaniu wszystkich serwerów w celu odnalezienia nowych witryn.

    2. Linkowanie zewnętrzne. Warto umieścić link do naszej strony na jakiejś innej, popularnej i często odwiedzanej stronie. Robot, który w czasie skanowania strony napotka jakiś link, automatycznie odwiedza podlinkowaną witrynę i indeksuje ją.

    3. Nasza strona może być także zgłoszona poprzez wypełnienie formularzu na stronie: https://www.google.com/webmasters/tools/submit-url?pli=1. Jest to narzędzie należące do Google Search Console, które dodaje strony w kolejce do indeksowania.

Co widzi robot Google?

W czasie indeksowania witryn, brane jest pod uwagę kilka czynników, które mają również dużą rolę w optymalizacji strony. Przede wszystkim wśród najważniejszych elementów znajdują się:

  1. Tytuł witryny – mimo, że wyszukiwarka odczytuje cały tytuł, liczy się 65 znaków. Warto pamiętać, że tytuły podstron powinny być unikalne, czyli nie powinny się powtarzać. Warto zawrzeć w tytule słowa kluczowe, ale nie powinien on składać się wyłącznie z samych fraz.
  2. Meta description – aby wyszukiwarka wyświetliła w wynikach wyszukiwania cały opis, nie powinien on zawierać więcej niż 160 znaków. Opis również powinien zawierać słowa kluczowe. Warto zamieścić w nim informacje, które zachęcą potencjalnych użytkowników do odwiedzenia witryny.
  3. Atrybuty alt obrazków – zwane inaczej alternatywnymi opisami obrazków. Warto umieszczać takie opisy (wraz z frazami), by grafiki znajdujące się na naszej stronie mogły być odczytywane przez robota Google. Wyszukiwarka nie potrafi zobaczyć obrazka, może go jedynie odczytać.
  4. Treści na stronie – przede wszystkim powinny być one zoptymalizowane pod kątem SEO, a także jakości contentu. Warto więc skupić się na dobrych jakościowo i merytorycznie tekstów, które będą unikalne.

Jak ujrzeć to, co widzi Google?

Zapewne wiele osób zadaje sobie pytanie, czy jest w ogóle możliwe zobaczenie naszej witryny „oczami” robota Google. Oczywiście jest to możliwe dzięki narzędziu „Pobierz jako Google dla witryn„. Narzędzie to pozwala nam sprawdzić, w jaki sposób robot Google indeksuje i renderuje adres URL naszej witryny. Taka opcja dostarcza nam również wiedzy na temat tego, czy Google ma dostęp do wszystkich podstron witryny, jak renderowana jest dana strona oraz czy jakieś elementy strony nie mogą być odczytane przez wyszukiwarkę.

Narzędzie „Pobierz jako Google dla witryn” na zasadzie symulacji pokazuje nam, w jaki sposób przeprowadzane jest indeksowanie oraz renderowanie stron. Dzięki temu będziemy mogli dowiedzieć się, jak robot Google widzi naszą stronę i przykładowo, czego nie może odczytać lub gdzie wyszukuje jakiekolwiek błędy.

Co ważne, w ciągu tygodnia możemy wykonać 500 takich pobrań. Dodatkowe opcje umożliwiają nam wybór konkretnego rodzaju bota, w zależności od tego, jakie zasoby mają zostać sprawdzone. Przykładowo do sprawdzania grafiki możemy użyć Googlebota Images, do filmów – Googlebota Video, a do stron docelowych reklam – Googlebota AdsBot. Możemy wybrać również robota specjalnie dla telefonów komórkowych (Google Smartphone).

Oczywiście innym podstawowym narzędziem, jest „Narzędzie dla webmasterów Google„, dzięki któremu możemy dowiedzieć się m. in. na jakie słowa kluczowe wyszukiwana jest nasza strona, czy witryna jest odpowiednio indeksowana oraz ile czasu zabiera Google indeksowanie naszej strony.

Podsumowanie

Jak widać, istnieją narzędzia, dzięki którym będziemy mogli sprawdzić naszą widoczność dla wyszukiwarki Google. Optymalizując treść oraz pozycjonując stronę, warto brać pod uwagę informacje pozyskane i udostępnione przez narzędzie „Pobierz jako Google dla witryn”. Warto również kierunkować się wskazówkami uzyskanymi w Google Search Console. Zrozumienie działan

Jak na link building wpływa System wymiany linków?

Zdobycie wysokich pozycji w wynikach wyszukiwarki Google wymaga wiele pracy oraz działań, które bardzo często są na granicy norm dopuszczanych przez tę najpopularniejszą wyszukiwarkę internetową. Jednak wielu pozycjonerów oraz właścicieli stron internetowych ryzykuje i często nagina obowiązujące reguły, aby wyprzedzić konkurencję i zdobyć większą ilość odsłon, które przekładają się na wyższe wyniki finansowe firmy. Posiadając doświadczenie w pozycjonowaniu bardzo łatwo jest wyczuć, w którym momencie przesadzamy i przekraczamy granicę, a kiedy możemy jeszcze dodać mocy stronie, aby podniosła się jej pozycja w wynikach wyszukiwania.

Jedną z takich dyskusyjnych metod pozycjonowania oraz wspierania pozycjonowania strony są systemy wymiany linków w skrócie SWL. Dzięki takim systemom możemy bardzo szybko zdobyć setki, a nawet tysiące linków przychodzących za naprawdę niewielkie pieniądze. Powinniśmy jednak uważać, aby nie przesadzić z nagłym przyrostem takich linków, szczególnie jeżeli są to linki nietematyczne, które jedynie mogą zaszkodzić pozycjonowanemu serwisowi, zamiast pomóc mu w zdobyciu wyższej pozycji w wyszukiwarce Google.

Systemy SWL dzielimy na dwa typy:
• systemy SWL stałe, w których każdy odnośnik przypisany do jednej strony internetowej zostaje na niej na dłuższy czas lub nawet na stałe
• systemy SWL rotacyjne, gdzie linki umieszczone na jednej stronie zmieniane są automatycznie, nawet w ciągu kilku godzin na jednej podstronie może pojawić się kilka różnych linków.

Jak dobierać linki w SWL?

Dobór linków nie tylko w systemach wymiany linków, ale w całym pozycjonowaniu strony internetowej, ma niezwykłe znaczenie dla powodzenia naszej pracy. Niezwykle ważne są dobrej jakości linki ze stron powiązanych tematycznie z pozycjonowaną witryną internetową. Oczywiście mniej wartościowe odsyłacze także będą przydatne, aby zwiększyć linkowanie do naszej strony www, jednak warto skupić się na wysokiej jakości linkach tematycznych. Powinniśmy także zwracać szczególną uwagę na przyrost linków z takich systemów. W przypadku nagłego wzrostu linków Google może uznać takie działania za niezgodne z regulaminem i wykluczyć nasz serwis z wyników wyszukiwania.
Bardzo wiele firm pozycjonujących korzysta z takich systemów wymiany linków, a doświadczenie pomaga uniknąć wykrycia takiego działania oraz działać na korzyść klienta.

linkbuild

Bezpieczne linkowanie z SWL. W jaki sposób to wykonać?

Aby uniknąć wykrycia przez roboty wyszukiwarki Google nieregulaminowego działania, można wykorzystywać linki z systemów SWL na kilka sposobów. Pierwszym z nich jest tzw. dopalanie. Jak wiadomo, linki do pozycjonowanej strony zdobywamy w różnych miejscach m.in. ze wpisów na blogach, komentarzach na forach internetowych oraz poprzez wpisy w katalogach. Samo dodanie takiego wpisu na forum czy też w katalogu stron niewiele daje. Przy pomocy SWL możemy przyspieszyć indeksacje takich wpisów przez roboty Google oraz podnieść wartość strony czy też podstrony, która linkuje do naszego serwisu. Dzięki temu nawet niezbyt dobre jakościowo linki mogą stać się dobrą podstawą do dalszego pozycjonowania serwisu.

Inną możliwością wykorzystania SWL jest przyspieszanie indeksowania wpisów i podstron na stronie, którą pozycjonujemy. Za sprawą typu działań znacznie skraca się czas, w jakim roboty wyszukiwarki znajdą nową podstronę serwisu. Zdobywanie nowych odsyłaczy przy pomocy systemów wymiany linków staje się niezwykle proste i stosunkowo tanie.

Plusy wykorzystania SWL.

Pomimo że SWL zaliczane są do tzw. „czarnego SEO” to ich wykorzystanie daje niezwykle dużo korzyści. Systemy wymiany linków pozwalają na szybkie zdobycie sporej ilości odsyłaczy, co znacznie poprawia pozycje strony w wyszukiwarce Google. Dzięki stosunkowo niskim kosztom uczestnictwa w takich systemach możemy za niewielkie pieniądze zdobyć satysfakcjonujące pozycje w wyszukiwarce oraz wzmocnić nasze zaplecze SEO, co sprawi, że strona będzie znacznie szybciej wspinała się w wynikach wyszukiwania i nie będzie zaliczała spadków lub nagłych zmian pozycji.

Zagrożenia wynikające z wykorzystania systemów wymiany linków.

Osoby, które obyte są w tematyce pozycjonowanie wiedzą to, jednak ci, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę w tej branży, powinni wiedzieć, że nie ma czegoś takiego jak bezpieczne i szybkie pozycjonowanie. Jest to skomplikowany proces, który wymaga czasu oraz odpowiedniego przygotowania technicznego oraz merytorycznego. Wykorzystując systemy wymiany linków, narażamy się na przykre konsekwencje w postaci banów lub filtrów nakładanych na stronę przez Google. Jednak i z filtra da się wydostać stronę, a systemy wymiany linków ułatwiają nam to zadanie, gdyż dzięki kilku kliknięciom w panelu zarządzania SWL możemy zdjąć wszystkie „szkodliwe” linki prowadzące do naszej strony. W wielu przypadkach pozwala to na powrót do indeksu wyszukiwarki oraz na dalsze prace nad pozycjonowaniem.

Koszty uczestnictwa w systemach wymiany linków.

Koszty pozycjonowania za pomocą SWL są bardzo różne. Zależą one od tego, w którym z dostępnych obecnie systemów będziemy chcieli wykupić punkty oraz na jak długo i na ilu stronach mają wyświetlać się linki do naszej strony. Koszty mogą zaczynać się od kilkudziesięciu złotych miesięcznie do nawet kilku tysięcy złotych za miesiąc, jeżeli zdecydujemy się na pozycjonowanie wielu fraz oraz wielopoziomowego zaplecza z setkami domen.

Systemy wymiany linków w doświadczonych rękach mogą bardzo dobrze wpłynąć na link building strony, przez co witryna znacznie podskoczy w wynikach wyszukiwania Google. Przy umiejętnym dobieraniu fraz oraz linków, a także ich ilości i czasu wyświetlania można uzyskać doskonałe efekty nawet po kilku dniach od rozpoczęcia pracy z danym SWL. Jeżeli mamy niewielkie pojęcie o pozycjonowaniu oraz systemach wymiany linków, zanim zdecydujemy się na pozycjonowanie w ten sposób, powinniśmy dobrze zapoznać się z zasadami konkretnego systemu oraz technikami linkowania. Zbyt duży przyrost linków, szczególnie dla młodych domen może doprowadzić do nałożenia filtrów.

SWL jest doskonałym narzędziem, które w mgnieniu oka pozwoli nam zaindeksować nawet najbardziej rozległe zaplecze SEO oraz „dopalić” je wpisami z katalogów oraz notatek na forach internetowych. Wielu pozycjonerów wykorzystuje także systemy wymiany linków do pozycjonowania stron docelowych. Mają jednak oni odpowiednią wiedzę oraz potrafią wyważyć proporcje pomiędzy różnymi typami SWL oraz innych odsyłaczy prowadzących do strony, której pozycjonowaniem się zajmują.

Dobrym pomysłem, szczególnie na początek przygody z pozycjonowaniem stron za pomocą systemów wymiany linków jest wykupienie niewielkiej paczki punktów i przetestowanie na mniej ważnej dla nas domenie możliwości, jakie dają te systemy. Dzięki temu nie wydamy zbyt dużo pieniędzy oraz nie zaszkodzimy swojej głównej domenie. Taka nauka doskonale przyda się nam na przyszłość. Pomoże nam ona w odpowiednim szacowaniu ilości potrzebnych linków oraz w dobieraniu linków pasujących do tematyki naszej strony internetowej.

Pozycjonowanie a szybkość ładowania strony

Zapewne wiele razy zdarzyło Wam się czekać, aż strona się załaduje. Jeśli Wam na niej zależało, poczekaliście, ale jeśli weszliście na nią z ciekawości, często klikaliście krzyżyk. Często wynika to z przekonania, że jeśli strona długo się ładuje, to znaczy, że nie działa. Mało właścicieli serwerów tak naprawdę zdaje sobie sprawę, jak duży wpływ nie tylko na działania internautów, ale także na pozycję w wyszukiwarce Google ma szybkość ładowania strony. Warto więc przy optymalizacji witryny zwrócić uwagę także na ten aspekt.

Szybkość strony a ranking i pozycja w wyszukiwarce – jak wpływa to na SEO

Jak już zostało wspomniane, szybkość strony jest czynnikiem rankingowym, który wpływa na naszą pozycję w wyszukiwarce Google. Nawet, jeśli zadbamy o wszystkie inne czynniki pozycjonowania, szybkość ładowania witryny może wpłynąć negatywnie na naszą pozycję w Google. Prędkość strony odgrywa ważną rolę szczególnie w wyszukiwarkach mobilnych. Jeśli dana strona bardzo wolno ładuje się na komputerze czy laptopie, to na telefonie możemy czekać w nieskończoność na jej załadowanie.

Z punktu widzenia SEO wpływ prędkości witryny na indeksowanie strony widoczny jest natychmiast. Specjaliści SEO są zgodni co do tego, że wydajność strony zależy od czynników TTFB (Time To First Byte) oraz TTLB (Time To Last Byte). Metryki te wpływają w głównym stopniu na wydajność serwera, która z kolei przekłada się na tzw. Crawl Budget, czyli ilość stron indeksowanych w ciągu dnia przez wyszukiwarki.

Szybkość ładowania witryny a konwersja

Wiemy już, że szybkość ładowania strony obniża naszą pozycję w wyszukiwarce. Trzeba również pamiętać, że od prędkości witryny zależy również konwersja. Żeby jednak wytłumaczyć wpływ szybkości na konwersję, warto zapoznać się bliżej z tym terminem. Konwersja to po prostu stosunek licznika odwiedzin strony do działań, jakie użytkownicy na niej wykonują (na przykład finalizują zakup produktu w sklepie internetowym). Z badań przeprowadzonych przez Google w 2016 roku wynika, że strona, która wczytuje się dłużej niż 5 sekund, traci prawie 40% konwersji.

A jak przekłada się to na nasze zyski? Gdy pomnożymy kwotę, którą tracimy na reklamę strony przez % utraconej konwersji, zdamy sobie sprawę, ile tak naprawdę tracimy pieniędzy. Warto również zauważyć, że np. w przypadku sklepów internetowych niska konwersja oznacza, że pomimo wysokiego licznika odwiedzin, klienci czekający dłużej na załadowanie strony, nie decydują się na złożenie zamówienia. 75% użytkowników po 3 sekundach czekania zamyka odwiedzaną stronę. Możemy sobie tylko wyobrazić, w jakim stopniu odbija się to na naszych zyskach.

Jak sprawdzić szybkość ładowania strony?

Szybsze wczytywanie strony zależy w głównej mierze od jej ciężaru. Jeśli myślimy o pozycjonowaniu strony pod kątem jej szybkości, powinniśmy najpierw sprawdzić, ile czasu zajmuje jej załadowanie. Nie wystarczy wejść na stronę, by ocenić, jak szybko działa. Do tego wymagane są specjalistyczne narzędzia, jak np. Google Analytics. Sprawdzenie działania witryny jest bardzo proste. Wystarczy wejść w zakładkę Zachowanie, a następnie Szybkość witryny, by odnaleźć informacje na temat czasu wczytywania strony dla potencjalnych użytkowników naszej witryny.

Oczywiście Google Analytics nie jest jedynym narzędziem, za pomocą którego sprawdzimy prędkość naszej strony. Warto też skorzystać z narzędzia Pingdom Website Speed Test. Dostarcza nam ono informacji o czasie ładowania, informuje, jakie pliki wczytują się najdłużej oraz porównuje szybkość naszej witryny do innych stron internetowych. Musimy też pamiętać, by przy sprawdzaniu szybkości ustawić lokalizację dla Europy, ponieważ w różnych zakątkach świata prędkość strony może się różnić.

Szybkość ładowania strony można sprawdzić również lokalnie na własnym komputerze. W tym celu możemy wykorzystać takie przeglądarki jak Google Chrome lub Firefox.

W przypadku tej pierwszej podczas otwierania strony wykonujemy następującą kombinację: F12 i wybieramy w wyświetlonym menu zakładkę Network. Teraz możemy sprawdzić jakie faktycznie zasoby są ładowanie w trakcie wyświetlania naszej strony oraz podstron.
network
W przypadku przeglądarki Firefox klikamy prawym przyciskiem myszy na tle naszej witryny. Wybieramy opcję zbadaj element. W dodatkowym oknie, które się wyświetli wybieramy zakładkę Sieć. W tym widoku możemy zaobserwować tak samo jak w Chrome wszystkie procesy które ładują w trakcie otwierania strony.
2-pnetworkng

Przyspieszenie działania strony

Podobnie jak w przypadku sprawdzania szybkości witryny, również do przyspieszenia jej działania powinniśmy skorzystać z narzędzi Google. Przydatne w tym przypadku będzie narzędzie PageSpeed Insights. Przede wszystkim dokonuje ono oceny pozycjonowania naszej witryny pod kątem prędkości, ale także sugeruje, na jakich elementach powinniśmy się skupić, żeby strona działała szybciej (sekcja Sugestie dotyczące szybkości strony). Informuje nas o tym, co należy poprawić (czyli najważniejsze czynniki wpływające na szybkość) oraz co warto poprawić. Przykładowo wskazuje, który film spowalnia stronę, który obrazek jest za duży albo proponuje poprawić zbyt złożony kod strony.

Przydatne wskazówki możemy także uzyskać za pomocą wtyczki do przeglądarki Yahoo – YSlow. Wystarczy zainstalować wtyczkę, by zanalizować wybraną przez nas stronę i otrzymać przydatne porady.

Korzyści szybszego ładowania strony z punktu widzenia SEM

Przede wszystkim musimy zwrócić uwagę na to, że szybsza strona wpływa pozytywnie na działania SEM. Koszty pozyskiwania nowych klientów znacznie maleją, niezależnie od tego czy wybieramy płatne czy bezpłatne wyniki wyszukiwania. A wszystko to dzięki temu, że szybsze ładowanie strony ułatwia skanowanie witryny wyszukiwarce Google, która może znaleźć nowe treści. Przekłada się to oczywiście na wyższą pozycję w wynikach wyszukiwania. Poprzez zwiększenie współczynnika konwersji możemy obserwować realne zyski, płynące z odwiedzin. Oznacza to, że użytkownicy nie tylko odwiedzają stronę, ale także wykonują na niej konkretne działania – w przypadku blogów czy portali mogą być to nowe komentarze, w przypadku sklepów internetowych – zamówienia.

Szybsza strona opłaca się również samym internautom. Przekłada się to nie tylko na oszczędność ich czasu, ale i pieniędzy. W przypadku przeglądania stron na mobilnych urządzeniach, użytkownicy mogą zaoszczędzić sporo transferu. Jak widać, warto działania SEM wesprzeć również działaniami typowo technicznymi. Szybsze ładowanie strony sprawi, że internauci będą wracać do nas z przyjemnością.